Strona Główna 

...kosmetyki :) Kocham je... kocham ich zapach, ich trwałość, ich oryginalność :) nie ma takich drugich... Nareszcie po tylu miesiącach oczekiwania nabyłam mój ulubiony zestaw...
Owies z upraw Bio ;)
[mydło-mleczko do ciała-płyn do kąpieli-krem do rąk]
A także kilka innych rzeczy, nabytych w formie prezentów, gratisów czy mega gigantycznych okazji ;D
Krem... Przywracający blask ;) Który otrzymałam w prezencie, cóż, dopiero 25+ więc pozostało mi jeszcze 10mcy by zacząć go używać no aale... 
Płyn micelarny do demakijażu... Z 3 herbat i rumianku :) Już zakupiony z własnej, nieprzymuszonej woli... Chociaż tyle, że -40% :p Ale czego się nie zrobi żeby otrzymać ulubiony poniższy kosmetyk wszech czasów...
...Mój ukochany, najlepszy na świecie... TUSZ DO RZĘS POGRUBIAJĄCY I mega super ROZDZIELAJĄCY, nierozmazujący się ale za to szybko demijażowany :p Szaleje za nim! Nie ma lepszego...! Dlatego też postanowiłam nabyć nowy w ostatnim czasie, jako wspomniany wcześniej gratis ;) Cóż kiedyś się przyda... Od przybytku głowa nie boli :p
Także... Podsumowując :) Kosmetyki Yves Rocher są na prawdę wspaniałe, godne polecenia i nie koniecznie tak drogie jak na stronie... :) Po prostu trzeba umieć kombinować i być stałym klientem :p ;)))
zapieprza, że hoho... :) część wakacji za nami, część przed nami... ciągłe zmiany, ciągłe plany, nowe wyzwania :) jestem za (a nawet przeciw) :p ale myślę, że DAMY RADE i będzie gitara :)
I <3 YOU F
Tylko chciałabym zaznaczyć, że jak zwykle uciekł przez palce kolejny weekend... :( Ale był zaskakująco udany ;D I tylko tyle powiem, jak już wcześniej stwierdziłam, że nic tak nie odmładza w 24 urodziny jak wizyta w Wesołym Miasteczku. Polecam każdemu ;D



Ponieważ przez ostatnie dni sen z powiem spędza nam ten nieszczęsny kominek, z którym dzięki Bogu wszystko zostało już uzgodnione, zatem teraz tylko przyszedł czas na wybieranie wystroju... - a co za tym idzie nasze ostatnie dni polegają na wlepieniu nosa w komputer i szukaniu... aranżacji... i tym oto sposobem kilka takowych się znalazło...



Nie powiem całkiem spory wybór... No to idę za ciosem i do kominka salon...


Ok... ale muszę powiedzieć, że najbardziej mi zależy na kuchni... jadalni... i... PIEKARNIKU! ;D czekam na niego jak na zbawienie ;D




No... moje marzenia... A z racji tego, że mieszkanie na poddaszu? To łaźnia też jakaś krzywa będzie...


ehhh... Czas ucieka przez palce, więc może najwyższy czas się rozglądać, przyglądać?...
...już prawie gotowe... a że prawie robi wielką różnicę, jeszcze tylko czerń i będzie finito. Oby się tylko genialnie wpasowało :)
kotek? jak dla mnie jesteś dzieckiem szczęścia ;D ;*** loveee!!
i tak co dzień... dobrze, że już wszystko zostało dziś ustalone, powiedziane... :) i spokój na kilka dni :)
ale za to od dziś rozpoczyna się mój nowy, duży projekt :) ajjć by tylko pięknie wyszedł... zaraz się chyba za niego zabieram :) i pewnie jak wyjdzie całkiem pięknie to się podzielę [a jak nie wyjdzie pięknie? - to też się podzielę] ;)
no więc jak to mówią? go to the work...
...szkoda tylko, że już jego END ;(
Wczoraj się dopiero działo... Ja, mąż, Bara z Tomkiem... i... BLUNT... Jaki był koncert? Rewelacyjny! Coś pięknego... Już na kilku koncertach w życiu się było, ale ten to było coś niesamowitego... Tłum ludzi, wokoło krzyki, piski, wszystkie teksty piosenek wyśpiewane, a do tego James rzucający się na publikę AAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaa.... Chcę jeszcze raz to przeżyć ;(((
Może jeszcze będzie kiedyś w PL okazja... W końcu to moje i Bary postanowienie... Pierwszy lepszy koncert - ruszamy...!
A dziś? :) No cóż dużo mówić... ROCZNICA... 1... Ślubu... :) (i 9 rocznica wspólnego bytowania...) ;) Nie powiem miły dzień, pod znakiem czerwonej róży i sponsora...
![]()
Pozostaje mi tylko powiedzieć... To co mówię "n" razy dziennie... Kocham Cię... i po prostu... - Dziękuje, że jesteś :* Pamiętaj... "za 10 lat też będę z Tobą..." :*:*:*
...jakiej nie rozumiesz, nie o jedno Cię proszę - Kochaj mnie jak umiesz :):*:* [no tak... bo ze mną to bywa różnie, a tym bardziej w pracy od godz 17] :p:p ależ było miło :) heheh ale generalnie to strasznie męczący dzień, za dużo rzeczy na raz... iść już tylko spać, a rano... cóż - NA BUDOWĘ... zobaczmy czy to to już stoi i jest się do czego wprowadzać... (albo czy chociaż troszkę przypomina wizualizację...) ;)

2 rzodkiewki, pół pomidorka, ćwiartka ogórka, listek pekińskiej i zottarella z bazylia. Uwielbiam! :) idealne lekkie zdrowe śniadanko (drugie, na pierwsze nie ma jak kanapki :D) Nawet mój mały dzióbek stoi tu przy mnie i otwiera pyszczek żebym mu dawała zottarelle :) nie wiem czy niemowlęta mogą to jeść, ale Aleksowi to ewidentnie smakuje :) mmm niebo w gębie :)

A jakie plany na dziś? Miałam iść na chwilę na uczelnię, ale mały zasnął i nie poszłam. Zresztą to nie było wcale takie ważne... Ale już się obudził i chyba zaraz pójdziemy do kauflanda :) A co później, to się zobaczy ;)
...i z racji tego, że jest dziś bardzo ciepło to je noszę :p a tak poza tym to tylko muszę stwierdzić, że wczorajszy dzień sie DOBRZE zaczął i dobrze skończyl ;* a dziś też jest całkiem całkiem, wracając z church'a byłaaaam na looodachh ciasteczkowych - mąż żonę zaprosił ;P a teraz mnie ciągnie na rower albo na roolki, noto już pójde - niech ma radochę :*:* kocham Cie :*
["my jesteśmy zbyt inteligentne żeby byc bardzo proste"] K.K. :D:*